Houston zalicza piąte zwycięstwo z rzędu
Houston poprawiło bilans na 5-0, wygrywając 132-100 z Milwaukee, co jest najszerszą przewagą Rockets w tym sezonie. Mecz rozstrzygnął się wcześnie: Houston zbudowało prowadzenie w pierwszej połowie i utrzymywało Bucks na dystans przez trzecią kwartę, zamieniając starcie dwóch drużyn walczących o czołówkę w komfortowy wieczór.
Dla Milwaukee porażka obnażyła ten sam problem, który towarzyszy drużynie przez cały pierwszy tydzień: obronę, która oddaje łatwe punkty z drugiej szansy, gdy tylko ich wysocy zawodnicy zostają odciągnięci od kosza.
Brunson ciągnie New York
Jalen Brunson zdobył 38 punktów, a OG Anunoby dodał 23, gdy Knicks pokonali Bulls 133-127 w Chicago, przedłużając serię zwycięstw do dwóch meczów. New York potrzebował tego strzelania: Chicago pozostawało w zasięgu do ostatnich dwóch minut, a Knicks zamknęli mecz na linii rzutów wolnych.
Cleveland miało łatwiejszy wieczór, wygrywając 121-111 z Washingtonem, a Evan Mobley dołożył 24 punkty i 12 zbiórek. Gra Mobleya w ataku i obronie pozwoliła Cavaliers kontrolować strefę podkoszową i przetrwać późny zryw Wizards.
Filadelfia odpiera Indianę
76ers pokonali Pacers 114-109, stabilizując się po nierównym starcie. Tyrese Maxey prowadził wszystkich strzelców z 27 punktami, a Joel Embiid zakończył z 21 punktami i 11 zbiórkami, dając Filadelfii równowagę między grą pod koszem i na obwodzie, której brakowało.
Późny zryw Indiany okazał się niewystarczający. Pacers przegrali czwarty mecz z rzędu, a ich atak w grze pozycyjnej grzęźnie, gdy tylko tempo spada.
Pięć meczów to mała próbka, a terminarz Houston był łaskawy. Jednak niepokonany start ze średnią przewagą dwucyfrową stawia Rockets blisko czoła tabeli Konferencji Zachodniej i daje sztabowi szkoleniowemu pole do zarządzania minutami, zanim terminarz się zagęści w późniejszym listopadzie.