Globalne ceny ropy przekroczyły w tym tygodniu 100 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od lipca, po tym jak siły USA zniszczyły pięć irańskich tankowców przewożących ropę, co wzbudziło obawy, że Cieśnina Ormuz może stać się zbyt niebezpieczna dla żeglugi.
Dowództwo Centralne USA poinformowało, że ataki były odpowiedzią na dwie próby trafienia okrętu wojennego US Navy pociskami balistycznymi w ciągu dwóch dni. Iran zapowiedział odwet, a Biały Dom zagroził silniejszą odpowiedzią, utrzymując traderów w napięciu.
Punkt krytyczny pod presją
Około jedna piąta światowej ropy przepływa przez Cieśninę Ormuz, wąską drogę wodną między Iranem a Półwyspem Arabskim. Ropa zdrożała o ponad 12% w ciągu ostatniego miesiąca w miarę nasilania się tam sporu.
Dostawy jak dotąd płyną, ale koszt ich transportu rośnie. Ubezpieczyciele morscy pobierają wyższe składki za ryzyko wojenne, a niektórzy klienci frachtowi już płacą więcej za rezerwację tankowców pływających tą trasą.
Co wyższe ceny ropy oznaczają dla gospodarki
Konsumenci zaczynają odczuwać zmianę. Ceny benzyny w USA utrzymywały się w pobliżu wielomiesięcznych maksimów nawet przy tańszej ropie, a analitycy spodziewają się, że najnowszy wzrost podniesie koszty paliw na stacjach. Linie lotnicze, firmy transportowe i producenci chemikaliów staną przed wyższymi rachunkami za paliwo.
Wyższe koszty energii komplikują obraz inflacji dla banków centralnych, w tym Rezerwy Federalnej, która rozważa, jak szybko obniżać stopy procentowe. Rynki akcji oscylują w pobliżu rekordowych poziomów, a inwestorzy są podzieleni między nadzieje na rozwiązanie dyplomatyczne a obawy przed szerszą wojną.
Na co patrzą traderzy
Traderzy obserwują, czy Iran zaatakuje bezpośrednio żeglugę, czy dyplomacja zostanie wznowiona i jaką rezerwową moc produkcyjną mogą dodać członkowie OPEC, jeśli eksport zostanie zakłócony. Cotygodniowe raporty o zapasach pokażą, czy kupujący gromadzą zapasy. Na razie rynek wycenia konflikt, który nie wykazuje oznak złagodzenia.