Świat

Pięć osób zginęło w wyniku nowych rosyjskich ataków lotniczych na Ukrainę

19 wyświetlenia

Nocne ataki na dzielnice mieszkalne

Rosyjskie siły przeprowadziły w nocy nową falę ataków lotniczych na Ukrainę, w wyniku których zginęło co najmniej pięć osób, poinformowali w poniedziałek ukraińscy urzędnicy. Syreny alarmowe rozbrzmiały w wielu regionach, a w miastach w całym kraju słychać było eksplozje. Służby ratunkowe spędziły noc na wydobywaniu mieszkańców z uszkodzonych budynków, a urzędnicy ostrzegli, że liczba ofiar może wzrosnąć po uprzątnięciu gruzów.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oskarżył Moskwę o atakowanie infrastruktury cywilnej. Stwierdził, że uderzenia trafiły w budynki mieszkalne, obiekty energetyczne i magazyn. Władze rosyjskie poinformowały natomiast, że magazyn na ich terytorium został trafiony, nie podając dalszych szczegółów. Moskwa oświadczyła, że jej obrona powietrzna zestrzeliła w nocy wiele ukraińskich dronów.

Zełenski oskarża Moskwę o celowanie w cywilów

"Walczą z naszym narodem, a nie z naszą armią" – powiedział Zełenski w wieczornym przemówieniu. Powtórzył apel do zachodnich sojuszników o dostarczenie większej liczby systemów obrony powietrznej i broni dalekiego zasięgu. Ukraińscy urzędnicy poinformowali, że obrona powietrzna przechwyciła część nadlatujących rakiet i dronów, ale kilka z nich przebiło się przez systemy.

Ataki następują po tygodniach intensywnej wymiany ognia. Siły ukraińskie poinformowały o nowych postępach w obwodzie dniepropietrowskim, podczas gdy rosyjscy blogerzy wojskowi opisywali ciężkie walki wzdłuż kilku miejscowości na linii frontu. Twierdzenia żadnej ze stron nie mogły zostać niezależnie zweryfikowane.

Rosnąca presja dyplomatyczna

Nocne bombardowanie wywołało nowe międzynarodowe apele o deeskalację. Kilka rządów europejskich wydało oświadczenia potępiające ataki i zaoferowało dodatkową pomoc humanitarną. Obecnie nie zaplanowano żadnych rozmów o zawieszeniu broni, a dyplomaci stwierdzili, że droga do negocjacji pozostaje zablokowana.

Mieszkańcy dotkniętych miast opisywali noc chaosu. "Ukrywaliśmy się w piwnicy godzinami" – powiedział jeden z ocalałych lokalnym mediom. "Budynek trząsł się, jakby był z papieru". Lokalne władze zorganizowały tymczasowe schronienia i rozpoczęły ocenę szkód w liniach energetycznych i systemach grzewczych przed nadchodzącymi miesiącami zimowymi. Organizacja Narodów Zjednoczonych poinformowała, że weryfikuje doniesienia o ofiarach cywilnych i wezwała obie strony do oszczędzania obszarów zaludnionych.

Źródło: BBC News