Prezydent powołuje się na odtajnione dokumenty
Prezydent Donald Trump wygłosił półgodzinne przemówienie z Białego Domu, w którym oskarżył Chiny o ingerencję w wybory prezydenckie w 2020 roku i zarzucił „szokujące luki" w amerykańskich systemach głosowania. Trump powiedział, że odtajnił setki plików wywiadowczych, które jego zdaniem potwierdzają, iż Pekin próbował wpłynąć na wybory na korzyść Joe Bidena.
Chiny i amerykański wywiad zaprzeczają
Chińskie ministerstwo spraw zagranicznych stanowczo zaprzeczyło tym oskarżeniom, nazywając je „całkowicie zmyślonymi" i „złośliwymi oszczerstwami". Amerykańska społeczność wywiadowcza wcześniej stwierdziła, że Chiny nie ingerowały w wybory w 2020 roku. Przemówienie wygłoszono trzy miesiące przed wyborami śródokresowymi, co spotkało się z krytyką Demokratów, którzy twierdzą, że Trump przygotowuje grunt pod podważanie zaufania do procesu głosowania.
Debata o bezpieczeństwie wyborów zaostrza się
Przemówienie Trumpa na nowo rozpaliło debatę o bezpieczeństwie wyborów w USA. Sekretarz DHS Kristi Noem wydała ostrzeżenia do stanów po słowach Trumpa, podczas gdy administratorzy wyborów w kluczowych stanach swingowych zaprzeczyli, twierdząc, że ich systemy są bezpieczne. Senator Thom Tillis wydał rzadkie publiczne ostrzeżenie dla Trumpa, aby nie polegał na informacjach, które mogą nie być poparte dowodami.