Nauka

Satelita wielkości pudełka po butach mógłby wykrywać broń jądrową na orbicie

28 wyświetlenia

Jak działa detektor

Areg Danagoulian, fizyk jądrowy z MIT, opublikował w czasopiśmie Nature plan wykrywania broni jądrowej ukrytej na satelitach. Pomysł opiera się na małym satelicie zwanym 9U CubeSat, mniej więcej wielkości dużego pudełka po butach. CubeSat miałby przenosić detektor dostrojony do wychwytywania neutronów.

Neutrony są kluczowym sygnałem. Kiedy wysokoenergetyczne protony w środowisku kosmicznym zderzają się z materiałem jądrowym, takim jak uran, zderzenie wybija neutrony w procesie zwanym spalacją. Broń ukryta na satelicie wytwarzałaby tę charakterystyczną emisję. "Jeśli wykryjesz te neutrony, to samo w sobie może być oznaką, że na satelicie znajduje się niezwykła ilość uranu i najprawdopodobniej jest to broń jądrowa" – powiedział Danagoulian.

Dlaczego broń kosmiczna ma znaczenie

Eksplozja jądrowa na orbicie byłaby katastrofą dla światowej floty satelitarnej. Tysiące satelitów zapewnia obecnie nawigację, komunikację, dane pogodowe i usługi wojskowe. Pojedyncza detonacja mogłaby zniszczyć wiele z nich naraz i zalać pobliskie orbity promieniowaniem. "Stracilibyśmy nie tylko satelity, ale i całe orbity na kilka lat" – ostrzegają naukowcy.

Traktat o przestrzeni kosmicznej z 1967 roku zakazuje umieszczania broni jądrowej na orbicie. Ale traktat nie ma mechanizmu egzekwowania. Obecnie nie ma niezawodnego sposobu sprawdzenia, czy satelita wystrzelony przez inny kraj przenosi broń. Propozycja Danagouliana ma wypełnić tę lukę.

Wyzwania na przyszłość

System działałby poprzez manewrowanie w pobliżu podejrzanego satelity. Obliczenia pokazują, że 9U CubeSat mógłby zidentyfikować broń termojądrową z odległości około czterech kilometrów w ciągu około tygodnia obserwacji, z dokładnością bliską 99 procent. "Możesz sfałszować inteligencję, ale nie możesz sfałszować fizyki" – powiedział Danagoulian.

Pozostają praktyczne przeszkody. Thomas Gonzalez Roberts, astrodynamik z Georgia Tech, zauważa, że satelita inspekcyjny musiałby zbliżyć się bardzo do celu. W przeszłości podejścia na odległość kilkudziesięciu kilometrów irytowały operatorów satelitarnych i powodowały napięcia dyplomatyczne. Danagoulian ma nadzieję, że laboratoria narodowe rozwiną tę pracę, a decydenci rozważą tę technologię jako część oficjalnych narzędzi weryfikacyjnych.

Źródło: Science News