Sport

Nick Kyrgios tymczasowo zawieszony po pozytywnym wyniku testu na kokainę

33 wyświetlenia

Potwierdzony pozytywny wynik

Tenisista Nick Kyrgios został tymczasowo zawieszony po pozytywnym wyniku testu na obecność kokainy podczas turnieju ATP Tour. Informację podano w tym tygodniu i potwierdzili ją urzędnicy antydopingowi.

Tymczasowe zawieszenie wchodzi w życie natychmiast. Oznacza zakaz startów zawodnika w trakcie rozpatrywania sprawy. Kyrgios nie wydał jeszcze publicznego oświadczenia w sprawie wyniku. Jego zespół nie potwierdził, czy będzie kwestionował wynik lub wnioskował o ponowne badanie próbki.

Kariera naznaczona kontrowersjami

Kyrgios to jeden z najczęściej komentowanych tenisistów. Docierał do finałów Wielkiego Szlema i wygrywał wiele turniejów ATP, w tym z zawodnikami z czołówki rankingu. Znany jest również z wybuchów na korcie, starć z sędziami i długiej listy kar za niesportowe zachowanie.

31-letni Australijczyk w ostatnich sezonach zmagał się z kontuzjami, opuszczając długie okresy touru. Grał w ograniczonym wymiarze, co czyniło jego powrót do pełnowymiarowego tenisa głównym tematem tego roku. Zawieszenie stawia teraz pod znakiem zapytania ten powrót i rodzi pytania o jego ranking oraz udział w turniejach w przyszłym sezonie.

Co dalej

Zgodnie z przepisami antydopingowymi w tenisie zawodnik może poprosić o ponowne zbadanie próbki. Rozprawa zdecyduje, czy naruszenie zostanie potwierdzone i jaka kara zostanie zastosowana. Kokaina jest zakazana podczas zawodów, a pozytywne wyniki mogą w poważnych przypadkach skutkować zawieszeniem na dwa lata lub dłużej.

Sprawa komplikuje i tak trudny rok dla programu antydopingowego w tym sporcie, który w ostatnich miesiącach mierzył się z pytaniami o spójność. Władze tenisowe obiecały pełną analizę dowodów. Do czasu zakończenia rozprawy Kyrgios nie może brać udziału w żadnych turniejach ATP, WTA ani Wielkiego Szlema, a jego udział w przyszłorocznym Australian Open stoi pod znakiem zapytania. Kibice i rywale czekają na rozprawę, która może potrwać kilka miesięcy.

Źródło: The Athletic