Polityka

Demokraci w Izbie Reprezentantów blokują dekret Trumpa o zmianie nazwy na 'Jezioro Ameryki'

23 wyświetlenia

Dekret o zmianie nazwy

Prezydent Trump podpisał w tym tygodniu dekret zmieniający nazwę jeziora Ontario na 'Jezioro Ameryki'. Dekret nakazuje agencjom federalnym aktualizację map i dokumentów urzędowych z użyciem nowej nazwy. Biały Dom stwierdził, że zmiana celebruje amerykańską własność Wielkich Jezior, ale ruch ten nie ma podstaw w umowach międzynarodowych. Jezioro Ontario jest wspólnym akwenem, a jego brzegi należą zarówno do Stanów Zjednoczonych, jak i Kanady. Dekret jest jednym z kilku posunięć dotyczących nazewnictwa w tym roku i szybko stał się punktem zapalnym w walce o sposób wykorzystania władzy wykonawczej przez administrację.

Sprzeciw w Kongresie

Demokraci w Izbie Reprezentantów nie zwlekali z odpowiedzią. Przedstawiciel Riley Rogerson wprowadził ustawę, która zablokowałaby zmianę nazwy i nakazała agencjom federalnym dalsze używanie nazwy 'Jezioro Ontario'. Środek zyskał poparcie ustawodawców z Nowego Jorku, którego wybrzeże przylega do jeziora. Eksperci prawni twierdzą, że prezydent może kierować agencjami federalnymi w kwestiach nazewnictwa, ale to Kongres kontroluje oficjalne nazewnictwo federalne za pośrednictwem Rady ds. Nazw Geograficznych USA. To stawia dekret na chwiejnych podstawach prawnych, a gubernator Nowego Jorku już zapowiedział, że dokumenty stanowe zachowają pierwotną nazwę. Złożono również projekt rezolucji potępiającej dekret, a ustawodawcy obu partii reprezentujący okręgi nad Wielkimi Jeziorami wyrazili zaniepokojenie przesłaniem dyplomatycznym, jakie wysyła ta zmiana.

Co dalej

Walka prawdopodobnie przeniesie się do sądów i urn wyborczych. Urzędnicy stanowi w Nowym Jorku zapowiedzieli, że zignorują nową nazwę w oficjalnych sprawach. Tymczasem zmiana nazwy stała się punktem zbornym w już i tak gorącym sezonie politycznym. Krytycy twierdzą, że dekret odwraca uwagę od pilnych kwestii, takich jak gospodarka i trwająca wojna z Iranem. Zwolennicy argumentują, że to prosty akt patriotyczny. Kanada nie skomentowała oficjalnie sprawy, ale ruch ten dotyka wrażliwych stosunków transgranicznych w czasie, gdy napięcia handlowe są już wysokie. Na razie obie strony okopują się na swoich pozycjach, a los 'Jeziora Ameryki' może ostatecznie rozstrzygnąć się w listopadowych wyborach. Sondaże opinii publicznej w tej sprawie są mieszane, ale debata zmobilizowała aktywistów po obu stronach sporu.

Źródło: POLITICO